Archiwum

Ojciec Pio i Watykan o życiu na innych planetach…

Jednym z niebiańskich darów jakie otrzymał Ojciec Pio, było przenikanie wewnętrznym wzrokiem nie tylko sumień i serc ludzi którzy go spotykali, ale także wiedza o rzeczach leżących daleko poza ziemską orbitą.
Jego widzenia i wnikliwość wielokrotnie znalazły poparcie w rzeczywistości, czego świadkiem są setki relacji opisywanych w książkach dotyczących tego zakonnika.

Biblijna obietnica brzmi że kto szuka ten odnajdzie, więc pewnego razu jeden z reporterów złamał stereotyp spraw w jakich się zwracano do owego świętego, i zapytał o kwestię życia poza Ziemią.
Otrzymał odpowiedź bezpośrednią, jasną i jednoznacznie wskazującą nastawienie Ojca Pio w sprawie kwestii życia pozaziemskiego. Niestety wielu tych którzy chcą sobie zaszufladkować Boga według własnego niedoskonałego i przyziemnego „widzi mi się”, raczej o niej niechętnie wspomina…

nauti

– źródło: książka „Cosi parlo Padre Pio” („Tak mówi Ojciec Pio”) ks. Nello Castello
– więcej: http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2615

Corrado Balducci będący watykańskim teologiem i egzorcystą również potwierdza ową wypowiedź ojca Pio, i zarazem swoją postawą wskazuje że mogą istnieć tak duchy rozmaitego rodzaju o których mówi Biblia (- które mogą się materializować pod postaciami humanoidalnymi, zwierzęcymi, lub mieszaniną cech ich obu), jak i stworzenia materialne innego rodzaju niż ludzie, o których istnieniu ma pełne prawo mówić druga Księga Boga – Księga Stworzenia.
Tak więc mimo że obecnie częstokroć np. zwodnicze duchy udają istoty z innych planet (-na podobieństwo ich niegdysiejszych przemian np. w postacie fałszywych mnichów) – wcale to nie zaprzecza faktowi że prawdziwi kosmici mają pełne prawo istnieć (- tak jak ich dawne przemiany nie zaprzeczały realności istnienia prawdziwych mnichów)…

Co więcej jeśli moce mistyczne duchów mogą opierać się na wykorzystywaniu jakichś wyższych praw – a tak zapewne jest bo wszystko co zostało stworzone opiera się na jakichś zasadach – to jest bardzo możliwe że materialne istoty z innych planet które wyprzedzają w rozwoju technicznym człowieka, potrafią naśladować zdolności duchów i nie musi im w tym przeszkadzać nawet to, że robią to całkowicie innym sposobem.
W takie „papugowanie” zdolności duchów za pomocą techniki, wkracza też już i ludzkość…

O badaniach nad przypadkiem Joasi Gajewskiej z Sosnowca…

gajewska

Tym samym logicznym jest że istoty z innych planet – które jak sam Ojciec Pio mówi – nie zgrzeszyły pierworodnym grzechem i nie popadły upadek, mogły zostać obdarowane przez Stwórce możliwościami/„łaskami”, które charakteryzują w jakimś zakresie te, które człowiek jako istota materialna otrzyma po Armageddonie: zdolność zmiennokształtności, przenikania przez materię, wznoszenia się w powietrzu itp. – czyli cechy związane z ciałem nieśmiertelnym które otrzymają ludzie szlachetni i dobrzy, i które jest w nauce kościoła zwane „ciałem chwalebnym”.

    Na obecnym etapie wiedzy, nikt też nie może zaprzeczyć temu że ewentualne istoty pozaziemskie które nie popadły w upadek, nie mogły zostać wyposarzone przez Stwórce i w zdolności do bilokacji – i stąd też się może brać zamieszanie w myleniu istot pozaziemskich z istotami duchowymi, patrząc tylko zewnętrzne manifestacje które mogą być do siebie podobne, choć mają różne „źródła”.
Swięci i mistycy żyjący w ciele mogli bilokować i ukazywać się w miejscach odległych, wpływając tam na świat fizyczny; dlaczego więc i ewentualni kosmici którzy nie popadli w grzech, nie mogliby mieć podobnych możliwości?

Problem więc w związku z nieznanymi istotami polega na tym, że trzeba rozpoznać które z nich są prawdziwie istotami pozaziemskimi, a które się tylko pod nie podszywają. A jak je rozróżnić można odnaleźć w żywotach świętych, którzy stosowali „sposoby kościelne” by się przekonać czy dane nieznane zjawisko/istota która się przed nimi pojawia, jest faktycznie prawdziwa, czy tylko ją udaje.

„Istnieje wiele tajemnic jeszcze większych niż te, widzimy bowiem tylko nieliczne Jego dzieła” 
Księga Syracha 43: 32

Papież Franciszek jest również otwarty na możliwość życia pozaziemskiego…

papiez

jedna

trappist1

zycie

O tajemniczych materialnych humanoidach, pojawiających się w naszym świecie, 
a pochodzących najwyraźniej z innego…

Cytat z http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2014/11/ojciec-pio-o-zyciu-na-innych-planetach.html

Reklamy

Wasze Komentarze:

” Daniel Cankow A ja dziękuję Tobie, sobie i wszystkim współprzeżywającym 😀 ❤ „

Małgorzata Szewczyk polecam sesje z Pauliną ze szczerego serca…. Na te sesje każdy powinien być gotowy, ponieważ tylko ciekawość nie przynosi zrozumienia siebie …..Paulina wraz wraz ze swoim mężem posiadają wspaniały dar….w ich pracy jest szczerość i prawda oraz przepięknie przekazane informacje,które dostają od Duszy,która niestety nie słodzi .I oto własnie chodzi …..bo każdy z nas w swoim istnieniu,w tej wielkiej podróży, miał różne oblicza. Mało kto z tego zdaje sobie sprawę lub jest gotowy na przyjęcie tego. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć tylko jedno …dziękuję Wam ,że do was znalazłam drogę…..”

Kasia Witkowska Paulinko i Marku jestem na razie po jednej sesji, i moja układanka jaką jest życie zaczyna się dopełniać-układać.
Przechodzę przez wewnętrzne procesy , które nie do końca mogą być zrozumiałe przez ludzi. Wasze sesje to wglądy w przestrzenie do których sama nie dotarłam wcześniej.
Jesteśmy i jaśni i ciemni na różnych poziomach i w różnych rzeczywistościach ,jeżeli dopuścimy do siebie tą właśnie prawdę uwolnimy się i pójdziemy dalej , a na tym chyba wszystkim nam zależy żeby iść dalej.
Dziękuję za to że jesteście, zobaczymy co przyniosą kolejne Wasze sesje i jak będzie zmieniało się moje życie 🦄🌈💕💖 „

 Jacek Neugebauer   Bardzo dobra sesja, duże zaangażowanie Pauliny i Marka. Dzięki Nim dowiedziałem się skąd pochodzą moje specyficzne właściwości. Pomogło to w zrozumieniu jak efektywniej korzystać z wrodzonych darów pomimo innego ciała i miejsca do życia w wszechświecie. Zdolność Pauliny do precyzyjnego czucia i obserwowania jest bardzo pomocne w uzyskaniu odpowiedzi na różne aspekty które nas nurtują. „

”  Onore  Dziękuję za przekaz. To rzeczywiście właściwy czas na prawdę. To już czas! „

 Urszula Jankowska Potwierdzam komentarz. Paulinko, jesteś wspaniała,super się z tobą pracuje 🙂 „

” Joanna Olek Paulina, Twoja praca jest niesamowita a rezultaty szybko odczuwalne  . Dziękuje za każdy czas 🔅🙏🎩💓 „

” Lespains Heureux ·

 Dziękuję Wam obojgu za podzielenie się Waszymi doświadczeniami i piękna podróżą.
Pozdrawiam serdecznie
🧙‍♀️ „

” Heniu Szulc Dołączam się do podziękowań dla Pauliny i Marka za to co robią , taki wgląd w głębsze warstwy swojej Istoty jest dużym krokiem w zrozumieniu siebie i sytuacji w jakiej się znajduje. Oczywiście każdy ma inną drogę rozwoju i inne doświadczenia do przepracowania ,ale osoby które czują że taki wgląd byłby pomocny polecam z własnego doświadczenia taką pomoc Pauliny i Marka .🙂 „

Wspaniała podróż, dziękuje Wam serdecznie 😊 P.S. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, ze jest w nas głęboko pamieć jakości relacji z tych wyższych poziomów i coraz bardziej jaskrawa niezgoda na to jak wyglądają tutaj relacje międzyludzkie. „

Andrzej janosik1 tydzień temu

Wow normalnie pamięć absolutna Encyklopedia wiedzy Niesamowite 😇 „

 Optimus. K1 miesiąc temu

Bardzo ciekawe i pouczające przeżycie.Słuchałem z zaciekawieniem, przypadł mi do gustu Twój cudowny głos ASMR. Subskrypcja poszła.Dziękuję i proszę o więcej 🙂 „

”  Fabian Baranowski1 miesiąc temu

To bardzo ciekawe co opisujesz. Masz dużo odwagi by o tym mówić. Obcy istnieją, i ostatnio bardzo intensywnie się manifestują. „

”  Ewa Redlewska2 miesiące temu

Witaj kochana i dziękuję za Twe szczere wypowiedzi płynące prosto z serca- ja to czuje i dodatkowo masz taki ciepły głos… Bardzo niedawno trafiłam na Twój kanał i wiem, ze to nie jest przypadek. Ciesze się bardzo, ze mówisz to co czujesz i poruszasz te tematy. I na pewno ten kto ma Cie znaleźć, kto chce i potrzebuje Ciebie, ten Cie znajdzie. Z mojej strony ślę Ci wielkie podziękowania. Ja odkąd pamiętam bałam się duchów i nigdy bym się nie odważyła na udział w takim seansie, nawet dla zabawy. Ale pamiętam, ze dwa razy nawiedziły mnie w nocy tak zwane zmory. Może spotkałaś się z tym zjawiskiem? Dokładnie nie pamiętam kiedy to było, ale byłam już nastoletnia dziewczyna. To było coś tak strasznego,.. to coś spadło na mnie jak spalam i leżałam na plecach. To coś obudziło mnie i czułam na sobie tak wielki ciężar, ze nie mogłam oddychać. Całkowicie byłam świadoma tego co się ze mną dzieje, ale nie mogłam ani się ruszy ani krzyczeć i wydawało mi się, ze to trwało bardzo długo. Później wszyscy mi powiedzieli, ze to był tylko zły sen i nic poza tym…pozdrawiam serdecznie, Ewa „

 Marta Kłonica4 miesiące temu

Dziękuję Ci. To co mówisz jest mi bliskie znane. Cały czas mowie ychy ychy💝😚 „

”  Anita Ziomek2 tygodnie temu

Przepiękny przekaz ♥️.Dziękuję bardzo. Serdecznie pozdrawiam. 💕 „

”   Onore6 miesięcy temu

Pewnie niektórzy znają taką grę. Uczestnicy zakładają na głowę opaski z imieniem i nazwiskiem osoby jaką stają się na czas gry. Żaden z uczestników oczywiście nie wiem, co ma napisane na czole. Każdy widzi tylko napisy innych. Tylko osoba prowadząca grę wie wszystko o wszystkich. Żeby się dowiedzieć, kim jestem w tej grze muszę pytać innych i zbierać informacje ziarenko do ziarenka. Coś Wam to przypomina? Tak właśnie robimy, szukamy siebie w drugim człowieku. Tylko, że tam nas nie ma. Bardzo dziękuję za ten kanał. Jest on dla mnie, od chwili kiedy go odkryłam bardzo ważny; wszystkie treści, również też o psach. Sama ma psa, który jest moim skarbem, Serdecznie pozdrawiam i proszę o więcej. „

 Dorota Pawelec1 miesiąc temu

Właśnie odkryłam Twój kanał.Bardzo wartościowe treści, już jestem Twoim fanem 🙂 NAMASTE 🙂 „

”  Joanna Asia5 miesięcy temu

Kurcze to niesamowite,uwielbiam Ciebie słuchać,masz cudowny dar i piękny ciepły głos”

Sen o wilku…

Dzisiaj śniło mi się,że:

Jestem w lesie. Rozglądam się. Jest wczesny świt. Czuję zapach i dotyk mokrej rosy na moim ciele… wilczym ciele… jestem wilkiem. Leżąc na ziemi zaczynam czuć po całym ciele lekkie drgania, czuję zagrożenie. Kładę głowę nisko i zaczynam wąchać kto to się zbliża. Ktoś obcy… czuję smród spalin silnikowych oraz ludzi. Zaczynam biec w przeciwnym kierunku. Po chwili odwracam się i widzę w oddali na leśnej drodze czołgi i po bokach lasem żołnierzy z karabinami. Uciekam jeszcze szybciej! Po chwili z boku mijam sarnę z 4 młodymi. Zatrzymałam się i podchodzę do nich… w pierwszej chwili przestraszyły się mnie. Mówię do nich mentalnie,że zbliża się niebezpieczeństwo i aby biegły ze mną. Poszukamy schronienia. Na początku niepewnie ale dołączają do mnie. Biegniemy razem. Dobiegamy do skraju lasu czując cały czas w oddali czołgi i żołnierzy. Jestem zdziwiona ,bo jeszcze nie dawno był tutaj las. Teraz jest ogrodzony wysoką siatką z drutem kolczastym jakiś ośrodek wojskowy. Obchodzimy brzegiem lasu ten teren szukając dalszej drogi ucieczki. Gdy jesteśmy prawie w połowie do bazy wjeżdżają czołgi i żołnierze. Żołnierze z piechoty jak i czołgów biegną do kranów z wodą spragnieni aż mają spierzchnięte usta.  Piją łapczywie wodę. Ma ona kolor biało-zielony i śmierdzi na odległość chemią i zgnilizną. Ja jak i moi towarzysze zlizujemy wodę z liści. Ma ona smak dymu ale jest o wiele lepsza od tej z kranu.  Ludzie po napiciu się stają się dziwni, rozdrażnieni, agresywni, złośliwi, czują wewnętrzną otchłań,która ich pożera od środka. Sprawia,że czują się coraz bardziej martwi za życia, bez radości. Powoli wypala to w nich światło. Stają się jak gasnąca lampa. Stają się ślepi duchowo, odczuwają tylko samotność, ból, smutek i pustkę. Gdy ich światło gaśnie często popełniają samobójstwa w ostatniej nadziei ,że uciekną… chcą uciec przed zbliżającym się odczuciem  ,że zobaczą prawdę o sobie , o odpowiedzialności za to co zrobili, do czego doprowadzili siebie i innych. Po przebudzeniu ze snu życia zaczynają pojmować,że popełniając samobójstwo nie uciekali przed kimś ale przed samymi sobą. Teraz czują jeszcze mocniej palącą gorycz porażki, jeszcze bardziej mają ochotę uciec ale mają wrażenie,że już nie ma ucieczki, że to tak jakby pies uciekał przed własnym ogonem. Nie akceptują tego co jest ich częścią… ani dobrą ani złą… gdy są pchły i świerzb na ogonie będzie on bolał i jak daleko by pies nie uciekał nie ucieknie od własnego ogona. Pies dopiero gdy zaczyna przyglądać się swojemu ogonowi, przypomina sobie gdzie był, co robił i czego dotykał. Po chwili rozumie,że to czego się bał to jego własny ogon… rozgląda się dookoła widzi lekko wybijające Źródełko na błotnistym terenie… zanurza się cały w tym błotku. Wystaje tylko czubek nosa. Siedzi w nim tak długo aż zaczyna czuć ulgę, ukojenie i powraca spokój…

Widzę to wszystko ja wilk i stadko sarenek leżące koło mnie. Wiemy jednak,że nie jesteśmy w stanie powiedzieć tego ludziom,bo na ten moment mówimy różnymi językami. Nie zrozumieją tego. Nie dadzą się nam zbliżyć do siebie , gdyż przepełnia ich zbyt wiele mroku. Będą nas postrzegać jak intruza ,którego trzeba przepędzić albo zabić. Podnosimy się i idziemy dalej … ja Wilk i Mama Sarna z sarenkami…
18446648_301795193579557_5339889293133910844_n
sarna-las-mlode